Glamping Niespiesznie to spokojna przestrzeń dla spokojnych ludzi. Miejsce spodoba się tym, którzy chcą odpocząć od miejskiego zgiełku i oderwać od codziennego pędu. To miejsce dla ludzi, którzy cenią sobie spokój, dobrą książkę i wieczorne oglądanie gwiazd. Tu wakacje są niespieszne. Dosłownie.

Glamping to coś więcej niż modny sposób na wypoczynek. To połączenie bliskości natury z komfortem godnym hotelu. Na Suwalszczyźnie jest takie miejsce, które udowadnia, że luksus i cisza mogą iść w parze. Glamping Niespiesznie to przestrzeń dla tych, którzy chcą zwolnić i odpocząć naprawdę.
Historia luksusowych namiotów, które dziś znamy jako glamping, sięga daleko w przeszłość. Termin „glamping” [od połączenia słów glamorous (czarujący) i camping (biwakowanie)] pojawił się dopiero w XXI wieku, ale już w XVI wieku dostrzeżono, że namiot może być czymś więcej niż tylko prostym schronieniem. Władcy i możni ówczesnego świata, organizując wystawne przyjęcia czy spotkania dyplomatyczne, stawiali bogato wyposażone namioty, które swoim przepychem dorównywały pałacom. Wypełniano je cennymi tkaninami, meblami i luksusowymi przedmiotami, tworząc tymczasowe rezydencje.

Podobnie czyniono podczas wypraw wojskowych. Władcy przewozili ze sobą okazałe namioty, zdobione z niezwykłym kunsztem i starannością. Choć nikt wówczas nie używał pojęcia „glamping”, już wtedy dowiedziono, że bliskość natury nie musi oznaczać rezygnacji z wygody i elegancji.
Współczesny glamping rozwinął się w XXI wieku, gdy turyści zaczęli poszukiwać wypoczynku blisko natury, lecz w hotelowym komforcie. Pierwsze nowoczesne namioty glampingowe pojawiły się w egzotycznych miejscach, takich jak Tanzania, Namibia, RPA, Tajlandia czy Malezja. Z czasem ten sposób podróżowania zdobył popularność również w Europie, gdzie jednym z pierwszych krajów, które rozwinęły ofertę glampingu na szeroką skalę, była Chorwacja. Dziś glamping stał się globalnym trendem i dotarł również na Suwalsczyznę – na Polski Biegun Zimna.
Historia Glampingu „Niespiesznie” w Żubrynie na Suwalszczyźnie zaczęła się spontanicznie – od letniego spotkania znajomych pod namiotami. Wtedy zrodził się pomysł, aby stworzyć wyjątkowe miejsce na wypoczynek. Pierwsze namioty, jakie stanęły w Żubrynie, nie miały nic wspólnego z luksusem. Były proste, bez łóżek i wygód. Właściciele, zainspirowani swoimi podróżami po świecie, postanowili pójść o krok dalej i stworzyć miejsce, które połączy naturalny urok Suwalszczyzny z wygodą, jaką oferują hotele. I tak, na drewnianym podeście, stanął namiot glampingowy z pełnym wyposażeniem. Wkrótce pojawiła się komfortowa kopuła glampingowa z wielkim łóżkiem, łazienką, małą kuchnią i antresolą.

Beata i Arkadiusz Jaskowscy postanowili stworzyć wyjątkową przestrzeń w miejscu, gdzie przed laty mieszkali i pracowali dziadkowie Pani Beaty. Choć glamping był wówczas w Polsce czymś nowym, właściciele dostrzegli w nim szansę na stworzenie oazy wypoczynkowej, która nie naruszałaby naturalnego krajobrazu ani starych drzew pamiętających czasy poprzednich pokoleń.
Przestrzeń glampingowa powstawała…niespiesznie. Trzeba było zacząć od gruntownego remontu starego domu dziadków. Później pojawiła się przylegająca do domu mała oranżeria, z której zrobiliśmy kawiarenkę. Szybko stała się naszym ulubionym miejscem spotkań – mówi Pani Beata. Dziś również goście glampingu spędzają tam czas jedząc śniadanie i popijając kawę. – dodaje.

Właściciele planują stworzyć z małej kawiarenki miejsce, w którym będzie można obcować z kulturą. Kameralne koncerty, małe wystawy sztuki czy spotkania z ciekawymi artystami to kolejny cel do zrealizowania, który postawili przed sobą państwo Jaskowscy.
Inspiracją dla tego przedsięwzięcia stał się między innymi Jerzy Borejsza – założyciel i pierwszy szef Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik” powstałej w 1944 roku w Lublinie – największego powojennego przedsięwzięcia wydawniczego. Borejsza był jedną z najbardziej wpływowych postaci w polskiej kulturze lat powojennych. Upowszechniał literaturę, wspierał literatów, a także organizował wiele wydarzeń kulturalnych promując dostęp do książek. Stworzył wokół „Czytelnika” swego rodzaju środowisko literacko-inteligenckie.

Właściciele glampingu z kolei przez lata zgromadzili wszystkie numery innego kultowego pisma bohemy 20-lecia międzywojennego – „Wiadomości Literackie”, będące forum dyskusji literackich, artystycznych i światopoglądowych Tuwima, Lechonia, Słonimskiego i innych. Kawiarenka z pewnością będzie dla nich doskonałym miejscem ekspozycji.
Glamping Niespiesznie łączy naturę z wyjątkowym komfortem. Goście mogą wybierać między przestronną kopułą glampingową a stylowym namiotem. Każdą przestrzeń zaprojektowano z myślą o relaksie i wygodzie.
Kopuła przypomina mały domek. Znajduje się w niej wielkie łóżko, antresola z dwoma pojedynczymi materacami, a także wygodne fotele i stoliki. Do dyspozycji gości jest łazienka z toaletą i prysznicem oraz mały aneks kuchenny, w którym można przygotować prosty posiłek.

Namiot glampingowy to z kolei romantyczna przestrzeń, z nietypowym – jak dla namiotu – wyposażeniem. Choć powierzchnia namiotu jest mniejsza niż kopuły, komfort pobytu jest równie wysoki. Na gości czeka bowiem wolnostojąca wanna, która robi wrażenie. Zarówno namiot, jak i kopuła są klimatyzowane. Żadna pogoda nie przeszkodzi gościom w komfortowym biwakowaniu.
Goście glampingu „Niespiesznie” spędzają czas tak, jak lubią. Mają do dyspozycji leżaki i huśtawki, a pod starymi jabłoniami stoliki z krzesłami. Jest również miejsce na ognisko oraz wiata z grillem i dużym stołem. Dodatkowo mogą zrelaksować się w balii. Wieczorami czeka na gości prawdziwa „terapia gwiazdami”. Wsi Żubryn nie oświetlają latarnie, dlatego rozgwieżdżone niebo można tu podziwiać w całym jego majestacie.
Dla rowerzystów glamping jest doskonałą bazą wypadowo-noclegową lub przystankiem na trasie, ponieważ przez gminę Szypliszki (w której leży Żubryn) przebiega szlak rowerowy Green Velo.
Choć glamping „Niespiesznie” otoczony jest naturą, to do „cywilizacji” jest całkiem blisko: zaledwie 6 kilometrów od Suwałk i kilkanaście kilometrów od Szypliszk. Jeśli ktoś potrzebuje wybrać się na małe zakupy lub zjeść coś lokalnego, bez problemu dotrze do miejsc, które oferują regionalne smaki i atrakcje.
W glampingu „Niespiesznie” na śniadanie otrzymasz lokalne przysmaki i naturalne produkty. Goście mogą smakować sery z Wiżajn, świeże twarogi, lokalne miody, domowe konfitury, a także jajka od szczęśliwych kur i wędliny z Suwalszczyzny. Nie brakuje też regionalnych słodkości takich jak sękacz, który jest prawdziwą chlubą tych okolic. Śniadania serwowane są codziennie. Gdy pogoda sprzyja, można rozłożyć koc na trawie w cieniu starych drzew lub w promieniach porannego słońca. Ci, którzy wolą jeść w bardziej osłoniętym miejscu, rozgoszczą się w altanie lub w klimatycznej kawiarence.
Glamping „Niespiesznie” to spokojna przestrzeń dla spokojnych ludzi. Miejsce spodoba się tym, którzy chcą odpocząć od miejskiego zgiełku i oderwać od codziennego pędu. To miejsce dla ludzi, którzy cenią sobie spokój, dobrą książkę i wieczorne oglądanie gwiazd. Tu wakacje są niespieszne. Dosłownie.
Polski Biegun Zimna. Tu odpoczniesz naprawdę.
Artykuł sponsorowany. Więcej informacji o tym niezwykłym miejscu na Suwalszczyźnie dowiesz się ze strony glamping-niespiesznie.pl
Spływ kajakowy Czarną Hańczą od lat niezmiennie przyciąga turystów. Czarna Hańcza nie imponuje wartkim nurtem ani ekstremalnymi przeszkodami. Jej siłą jest krajobraz, który zmienia się z każdym kolejnym kilometrem. Szlak prowadzi przez trzcinowiska Wigier, wąskie leśne odcinki Puszczy Augustowskiej i miejsca, do których nie dociera turystyczny zgiełk.
Glamping Niespiesznie na Suwalszczyźnie to miejsce, do którego przyjeżdża się, żeby na chwilę zwolnić i pobyć bliżej natury w spokojnym otoczeniu. Na glampingu w Żubrynie stanęła właśnie druga kopuła glampingowa. To dla gości jeszcze więcej komfortu i jeszcze więcej przestrzeni. To wciąż Suwalszczyzna w swojej naturalnej, wyciszonej odsłonie, ale z hotelowymi wygodami. Współczesny świat narzuca […]
Narciarstwo biegowe uchodzi za jedną z najzdrowszych form zimowej aktywności – nie bez powodu. Angażuje niemal całe ciało: pracują nogi, ramiona, plecy, brzuch oraz mięśnie głębokie, dzięki czemu rozwija siłę, wytrzymałość i koordynację, a jednocześnie nie obciąża stawów tak jak bieganie po twardej nawierzchni.
Ośrodek Dąbrówka na Suwalszczyźnie to miejsce, które zmienia się razem z porami roku: zimą zaprasza na kameralny stok narciarski, saunę i jacuzzi, a latem na wypoczynek nad jeziorem Dąbrówka z plażą, kajakami i szlakami rowerowymi. Położony na skraju Suwałk, przy Wigierskim Parku Narodowym, łączy spokój natury z łatwym dojazdem do miasta.