Poranek na Ranczo u Brydzi i Johnego jest filmowy. Słońce nad jeziorem leniwie wynurza się zza drzew, a wokół słychać tylko ptaki i plusk wody. Dla takich scen warto przyjechać tu na biwak, bo wakacje – pod namiotem na Suwalszczyźnie – są najpiękniejsze!

Jeśli szukasz miejsca na wakacje pod namiotem, które smakują kiełbasą z ogniska i pachną pieczonym ziemniakiem to poznaj Ranczo u Brydzi i Johnego. Pole namiotowe na Suwalszczyźnie, ukryte nad jeziorem Żubrowo, jest idealnym miejscem na biwak. Tak, jak dawniej, gdzie wszystko, co najważniejsze było proste: poranna kąpiel w jeziorze, kawa na pomoście i nocne rozmowy przy ognisku z kalejdoskopem gwiazd nad głowami.
Poranek na Ranczo u Brydzi i Johnego jest filmowy. Słońce nad jeziorem leniwie wynurza się zza drzew, a wokół słychać tylko ptaki i plusk wody. Dla takich scen warto przyjechać tu na biwak, bo wakacje – pod namiotem na Suwalszczyźnie – są najpiękniejsze!
Ranczo u Brydzi i Johnego powstało z potrzeby stworzenia miejsca dla osób, które planują wakacje w cichym, spokojnym miejscu. Blisko natury. Kilka lat temu, w ręce Brygidy i Janusza Aleksandrowiczów, trafił kawałek ziemi nad jeziorem. To było zwyczajne, puste pole.
Choć oboje pracujemy zawodowo, czuliśmy, że warto stworzyć tu coś swojego. Coś, co będzie dawało radość nie tylko nam, ale również innym. Krok po kroku zaczęliśmy odmieniać ten skrawek ziemi — mówi Pani Brygida (Brydzia).

Zaczęło się od niewielkich zmian, ale później właściciele zrewitalizowali teren. Z biegiem czasu Ranczo stało się przyjazną przestrzenią dla rodzin z dziećmi i grup przyjaciół – z placem zabaw, dużą wiatą i atmosferą, której nie da się podrobić. Nazwa pojawiła się spontanicznie, podczas rodzinnej rozmowy. Wszyscy uznali, że doskonale pasuje do tego miejsca.
Sercem Ranczo jest Jezioro Żubrowo. Gospodarze wybudowali przy nim dwa pomosty. Jeden dla wędkarzy, a drugi – z małą plażą – dla dzieci, które mogą się tu bawić do woli, bo brzeg jeziora jest płytki.
Na Ranczo u Brydzi i Johniego pomieści się nawet 40 namiotów, dlatego jest to idealne miejsce na wypoczynek dla małych, jak i większych grup. Oprócz osób nocujących pod namiotami, na Ranczo regularnie przyjeżdżają również turyści z przyczepami kempingowymi. Na nich także czekają wygodne warunki polowe.

Na terenie znajduje się prysznic oraz cztery toalety (dwie stacjonarne i dwa Toi-Toi). Goście mają dostęp do prądu w trzech punktach poboru energii. Dzięki tym udogodnieniom, Ranczo zapewnia komfort wszystkim gościom: tym, którzy nocują w namiotach oraz tym, którzy preferują przyczepy kempingowe.
Nie zabraknie również miejsc na ognisko. Jedno stałe, a drugie z przenośnym paleniskiem, które można ustawić w dowolnym miejscu. Co ciekawe, Ranczo funkcjonuje również zimą. Ci, którzy chcą się zahartować, mogą zorganizować tu grupowe morsowanie z ogniskiem.

Przyjazna atmosfera sprzyja tutaj każdemu. Ranczo to nie tylko miejsce na spokojny wypoczynek. To również przestrzeń, gdzie tworzą się wspomnienia i budują relacje. Choć goście są różni, zdecydowana większość z nich to serdeczni, otwarci ludzie, którzy szybko nawiązują znajomości, a niekiedy nawet przyjaźnie. Jednym słowem ranczo jest miejscem sprzyjającym integracji – nieznajomi jeszcze rano, wieczorem już siedzą wspólnie przy ognisku. Rozmawiają i dzielą się pieczonymi ziemniakami i kiełbasą z ogniska. Nie trzeba wiele, by spędzić dobrze czas: namiot, dobre towarzystwo i chęć na małą przygodę. Resztę zrobi natura.
Coraz więcej osób szuka pomysłu na wakacje blisko natury, z dala od miejskiego zgiełku. Zamiast luksusowych hoteli i technologicznych udogodnień, wybierają odpoczynek w miejscu, które oferuje przestrzeń, ciszę i przyrodę na wyciągnięcie ręki. Ranczo u Brydzi i Johnego stało się właśnie takim miejscem – oazą dla tych, którzy chcą się odciąć od cywilizacji. Z biegiem czasu ranczo zaczęło przyciągać gości, którzy wracają tu regularnie. Z rodziną lub przyjaciółmi.
Docierają do nas osoby z różnych zakątków Polski – z Warszawy, Poznania, Białegostoku, a nawet ze Śląska. – mówi Pani Brygida. – Coraz częściej przyjeżdżają tu również turyści z odleglejszych miast i zagranicy. Kusi ich nie tylko jezioro, ale klimat tego miejsca. – dodaje.

Rodziny z dziećmi to jedna z najliczniejszych grup odwiedzających Suwalszczyznę. Dla wielu to powrót do tradycyjnej formy spędzania wakacji sprzed lat – bez hoteli, ekranów i klimatyzowanych pokoi. Dzieci mają okazję doświadczyć natury w jej najczystszej formie, a rodzice odetchnąć pełną piersią.
– Cisza, spokój i chęć pokazania dzieciom, jak wygląda życie pod namiotem, to jedne z głównych powodów, dla których tu wracają – mówi Pan Janusz (Johny).
Ranczo u Brydzi i Johniego to miejsce otwarte dla wszystkich – nie tylko dla turystów z namiotami czy kamperami. Goszczą się tu również mieszkańcy Suwałk. Każdy, kto chce odpocząć nad jeziorem bez noclegu może się tu zatrzymać. Nawet na cały dzień. Wystarczy opłacić symboliczną wejściówkę, by korzystać z uroków natury i przestrzeni. Można rozłożyć koc, poczytać książkę w cieniu drzew albo opalać w pełnym słońcu. Woda w jeziorze jest czysta – to raj dla pływających i wędkujących.
Ranczo to również idealne miejsce na rodzinnego grilla, wieczory panieńskie, kawalerskie, osiemnastki lub inne imprezy okolicznościowe. Duża wiata stwarza idealne warunki do świętowania i… ślubowania.
Ślub nad brzegiem jeziora, a później wesele w nastrojowej stodole – tak coraz częściej wyglądają uroczystości organizowane na Ranczo u Brydzi i Johnego. To wyjątkowa propozycja dla par, które szukają niebanalnej oprawy ślubnej. Miejsce jest idealną propozycją dla par, które chcą, by ich święto miało autentyczny i swobodny charakter.

Położona na terenie Ranczo stodoła przyciąga pary, którym zależy na weselu innym, niż wszystkie; w scenerii w stylu boho, rustykalnym, czy vintage. Panuje tu klimat, którego próżno szukać na klasycznych salach weselnych. Wysoko zawieszone drewniane belki, z których zwisają lampiony oraz surowe ściany, otulone materiałami w ciepłych barwach, tworzą – zachwycającą już od progu – atmosferę. Taka stodoła daje ogromną swobodę aranżacji, a jej dodatkowym atutem jest lokalizacja – bliskość jeziora i natury.
Ranczo u Brydzi i Johniego to miejsce, gdzie czas płynie wolniej, a codzienność nabiera prostoty i uroku. Niezależnie od tego, czy marzysz o wakacjach pod namiotem, jednodniowym relaksie nad jeziorem, czy wyjątkowym ślubie w rustykalnym stylu – tu znajdziesz przestrzeń, która pozwoli Ci złapać oddech i na nowo zachwycisz się naturą.
Polski Biegun Zimna. Tu odpoczniesz naprawdę.
Spływ kajakowy Czarną Hańczą od lat niezmiennie przyciąga turystów. Czarna Hańcza nie imponuje wartkim nurtem ani ekstremalnymi przeszkodami. Jej siłą jest krajobraz, który zmienia się z każdym kolejnym kilometrem. Szlak prowadzi przez trzcinowiska Wigier, wąskie leśne odcinki Puszczy Augustowskiej i miejsca, do których nie dociera turystyczny zgiełk.
Glamping Niespiesznie na Suwalszczyźnie to miejsce, do którego przyjeżdża się, żeby na chwilę zwolnić i pobyć bliżej natury w spokojnym otoczeniu. Na glampingu w Żubrynie stanęła właśnie druga kopuła glampingowa. To dla gości jeszcze więcej komfortu i jeszcze więcej przestrzeni. To wciąż Suwalszczyzna w swojej naturalnej, wyciszonej odsłonie, ale z hotelowymi wygodami. Współczesny świat narzuca […]
Narciarstwo biegowe uchodzi za jedną z najzdrowszych form zimowej aktywności – nie bez powodu. Angażuje niemal całe ciało: pracują nogi, ramiona, plecy, brzuch oraz mięśnie głębokie, dzięki czemu rozwija siłę, wytrzymałość i koordynację, a jednocześnie nie obciąża stawów tak jak bieganie po twardej nawierzchni.
Ośrodek Dąbrówka na Suwalszczyźnie to miejsce, które zmienia się razem z porami roku: zimą zaprasza na kameralny stok narciarski, saunę i jacuzzi, a latem na wypoczynek nad jeziorem Dąbrówka z plażą, kajakami i szlakami rowerowymi. Położony na skraju Suwałk, przy Wigierskim Parku Narodowym, łączy spokój natury z łatwym dojazdem do miasta.