Agroturystyka Wesołówka to jedno z tych miejsc na Polskim Biegunie Zimna, które od razu budzi skojarzenia z ciszą, spokojem i zapachem lasu. Ukryta w gminie Przerośl, zaprasza podróżnych do wsi Morgi, którzy szukają prawdziwego wytchnienia z dala od zgiełku miasta. Zaledwie pięć kilometrów od niej znajduje się Turtul, serce Suwalskiego Parku Krajobrazowego, w którym natura mówi pełnym głosem.

Agroturystyka Wesołówka – miejsce na Suwalszczyźnie z dala od głównych dróg, które daje ciszę i spokój. Każdy, kto tu przyjeżdża, odnajduje coś dla siebie.
Agroturystyka Wesołówka to jedno z tych miejsc na Polskim Biegunie Zimna, które od razu budzi skojarzenia z ciszą, spokojem i zapachem lasu. Ukryta w gminie Przerośl, zaprasza podróżnych do wsi Morgi, którzy szukają prawdziwego wytchnienia z dala od zgiełku miasta. Zaledwie pięć kilometrów od niej znajduje się Turtul, serce Suwalskiego Parku Krajobrazowego, w którym natura mówi pełnym głosem.
Agroturystyka Wesołówka to wygodny dom dla 10 osób – idealny dla rodzin, grupy przyjaciół lub tych, którzy marzą o spokojnym weekendzie z książką. W środku znajdziesz 3 przytulne sypialnie, a na zewnątrz wszystko, czego potrzeba do błogiego relaksu: zadaszoną balię, która zaprasza do kąpieli nawet w deszczu; drewnianą saunę, dużą altanę, a obok niej miejsce na ognisko i grill. Dzieci mogą szaleć na mini placu zabaw z huśtawkami i zjeżdżalnią, a dorośli bujać się w hamaku lub wypożyczyć rower, aby wyruszyć na wyprawę po urokliwej Suwalszczyźnie.

Agroturystyka Wesołówka to również miejsce spotkań i wspólnego świętowania. W osobnym budynku, zaledwie kilka kroków od głównego domu, znajduje się sala na rozmaite imprezy okolicznościowe. Mieści do 60 osób i została zaprojektowana tak, by dawała pełną swobodę – bez narzuconych rozwiązań i sztywnego scenariusza.
Gospodarze nie oferują gotowych dań ani usług gastronomicznych, które ograniczają gościom wolność wyboru, ale chętnie udostępniają zastawę stołową dla 30 osób i – co najważniejsze – pozwalają gościom zorganizować wszystko po swojemu. Można przywieźć własne jedzenie, zamówić catering „z zewnątrz”, a nawet – jeśli impreza przeciągnie się do późnych godzin – zostać na noc w domku obok. Takie warunki uwielbiają osoby goszczące w Wesołówce, ponieważ mogą cieszyć się ciszą, prywatnością i swobodą – bez sąsiadów zza ściany i bez ciekawskich spojrzeń.

Choć dzisiejsza Wesołówka tchnie spokojem i współczesnym komfortem, jej korzenie sięgają głęboko w przeszłość – aż do pierwszej połowy XVIII wieku. Wówczas, wzdłuż traktu prowadzącego do Grodna, na wschód od wsi Śmieciuchówka, zaczęło kształtować się przedmieście znane później jako Prawy Las. To właśnie z tych terenów wyodrębniono później Wesołówkę – obecnie położoną pomiędzy Śmieciuchówką, Pieckami i Morgami. Historia tego miejsca nie kończy się jednak na geografii. Jak wynika z regionalnych przekazów oraz cennej publikacji „Dwory na Suwalszczyźnie” autorstwa Jerzego Matusiewicza, Wesołówka niegdyś tętniła życiem jako folwark wieczysto-dzierżawny – majątek dzierżawiony przez drobną szlachtę.
Była tu również karczma, w której spotykała się okoliczna ludność. W ilustracjach z 1775 roku pojawia się ona jako jedno z kilku lokalnych miejsc gościnnych – obok karczm w Hańczy, Pawłówce, Prawym Lesie czy Śmieciuchówce. Uroczysko Wesołówka, jak dawniej nazywano ten fragment ziemi, było żywym punktem na mapie Suwalszczyzny – miejscem rozmów, spotkań, być może również muzyki i handlu. Dziś, choć minęło ponad 250 lat, duch wspólnoty i spotkań przetrwał – może już nie przy karczmianym stole, ale przy ognisku pod gwiazdami lub podczas rodzinnej uroczystości w sali nieopodal domku. Wesołówka ma swoją historię, która zasługuje, by ją opowiadać.

Goście, którzy trafiają do Wesołówki, szybko orientują się, że jest ona czymś więcej, niż tylko miejscem na nocleg. Dla wielu z nich to prawdziwe odkrycie – nie tylko samej agroturystyki, ale i całej Suwalszczyzny. „Dlaczego dopiero teraz tu trafiliśmy?” – to pytanie powraca bardzo często. Niektórzy przyjeżdżają tu będąc już na emeryturze i – jak mówią – żałują, że tak późno odkryli Suwalszczyznę. Inni, przyzwyczajeni do zgiełku kurortów, są zaskoczeni ciszą, przestrzenią i spokojem, jaki oferuje Polski Biegun Zimna.
Agroturystyka Wesołówka przyciąga różne grupy. Od rodzin z dziećmi, przez przyjaciół szukających wspólnego wypoczynku, aż po seniorów marzących o kilku dniach wyciszenia. I co ciekawe – każda z tych grup znajduje tu coś dla siebie.
Ci, którzy cenią sobie prywatność, chwalą brak sąsiadów, oddalenie od ruchliwych dróg i otoczenie pól oraz lasów. To właśnie ta intymność – możliwość bycia naprawdę „samemu” – jest jednym z najczęściej podkreślanych atutów – podkreśla Ernest Koprowski, gospodarz Wesołówki.

Niektórzy traktują Wesołówkę jako bazę wypadową. Ruszają stąd na jednodniowe wycieczki do Suwałk, nad Wigry, a nawet do Wilna. Inni nie potrzebują więcej niż altana, balia, rower i śpiew ptaków. Są tacy, którzy przez 2 tygodnie nie ruszają się dalej niż nad pobliskie jezioro Okmin, oddalone o zaledwie 5 kilometrów. Tam czeka zadbana, gminna plaża – idealna na leniwe popołudnie.
W Wesołówce goście znajdą w pełni wyposażoną kuchnię – z lodówką, piekarnikiem, mikrofalówką i zmywarką, na której mogą gotować jak u siebie w domu. A jeśli czegoś zabraknie, to w Pawłówce (3 kilometry dalej) prosperuje świetnie zaopatrzony sklep, gdzie można kupić dosłownie wszystko – od proszku do prania, po świeżą kiełbasę na wieczornego grilla. Agroturystyka Wesołówka działa na gości jak dobre opowiadanie – wciąga, koi i zostawia z myślą – „Jeszcze tu wrócimy”.
Turyści coraz częściej szukają nie tylko odpoczynku, ale i autentyczności. Pragną doświadczyć czegoś prawdziwego, poczuć wiejski rytm życia, skosztować czegoś innego niż to, co na co dzień dostępne jest w miastach. Dlatego tak wielkim powodzeniem cieszą się lokalne dania: kiszka ziemniaczana, kartacze, mrowisko, sękacz czy komin litewski. Dla wielu są to kulinarne odkrycia – zapamiętywane na długo i przywoływane później z nostalgią, aż do kolejnej wizyty. Ci, którzy byli na Suwalszczyźnie, wiedzą, że w Wesołówce odpoczną naprawdę.
Dom Suwalszczyzna, choć ukryty na skraju lasu, daje się znaleźć gościom z najróżniejszych zakątków – nie tylko Polski, ale i Zagranicy. Najczęściej przyjeżdżają tu rodziny z dziećmi, grupy przyjaciół, a także wielopokoleniowe rodziny, które chcą wspólnie spędzić czas z dala od zgiełku.
Siedlisko Hańcza to miejsce stworzone do relaksu – pełne ciszy, spokoju i natury, która wręcz zagląda do okien. Zaprasza do wypoczynku w wyjątkowej atmosferze, z dala od codziennej rutyny.
Agroturystyka Kaletnisko to miejsce stworzone z myślą o rodzinach i grupach przyjaciół. Doskonale sprawdzi się jako przestrzeń dla dwóch zaprzyjaźnionych rodzin z dziećmi albo paczki znajomych, którzy chcą spędzić wspólny czas blisko natury.
Hotel Szyszko*** doceniają Goście, ponieważ łączy wygodę z funkcjonalnością. Komfortowy pobyt oznacza nie tylko przestronne pokoje czy usługi na wysokim poziomie, ale również odpowiednią infrastrukturę.